Agata Kulesza po premierze kinowej „Lalki” opowiedziała o swojej roli. W filmie Macieja Kawalskiego zagrała panią Meliton – warszawską swatkę. Aktorka przyznała, że sama nigdy by się tego nie podjęła.
„Nigdy bym się zabrała za swatanie ludzi”
Zapytana przez „Vivę!”, czy utożsamia się ze swoją bohaterką, odpowiedziała stanowczo: „Nigdy bym się zabrała za swatanie ludzi”. Jak wyjaśniła, choć czasem ktoś tego od niej oczekuje, nigdy nie mówiłaby innym, jak mają żyć.
Coś je jednak łączy. „Tak, jak ona, mam dobry zmysł obserwacji ludzi” – przyznała Kulesza. Dodała, że jest empatyczna i potrafi wyczuć ukryte emocje.
Skusiła ją obsada
Pani Meliton pomaga Wokulskiemu zdobyć rękę Izabeli Łęckiej i wprowadza go w świat wyższych sfer. W rozmowie z „Gazetą” aktorka zdradziła, że na początku w ogóle nie pamiętała tej postaci z książki. Do roli przekonała ją obsada, m.in. Marcin Dorociński i Marek Kondrat. Szczególnie cieszyły ją wspólne sceny z Dorocińskim, z którym przyjaźni się od czasów studiów.
Ciekawostką jest to, że w serialowej „Lalce” Netflixa postaci pani Meliton w ogóle nie ma. Kinowa „Lalka” w pięć dni od premiery przyciągnęła do kin ponad 620 tysięcy widzów.