Jessica Mercedes i Klaudia Sadownik opowiedziały o kulisach „Girls of Warsaw”. W rozmowie z Krzysztofem Połaskim z Telemagazynu influencerki mówiły o tym, co było dla nich najtrudniejsze, jak zmieniły się od czasu zdjęć i dlaczego zdecydowały się pokazać widzom tak osobiste momenty.
Pierwszy taki serial w Polsce
„Girls of Warsaw” to pierwszy w Polsce serial dokumentalny o życiu influencerek. Jego bohaterkami są Jessica Mercedes, Andziaks, Ola Nowak i Klaudia Sadownik. Wszystkie sześć odcinków trafiło do Prime Video 18 września. Serial wyprodukowała firma Papaya Films, znana z dokumentów „Lewandowski – Nieznany” i „DODA”, a showrunnerką była Magda Smoleńska. Uroczysta premiera odbyła się kilka dni wcześniej w Warszawie.
Jak przyznały bohaterki, zgadzając się na udział, szły do projektu z informacją, że powstanie reality show. Ostatecznie wyszedł z tego serial dokumentalny. „Dziewczyny, dzisiaj macie jedno zadanie: bądźcie sobą” — tak według nich wyglądały wskazówki od twórców. Zapewniają, że nic nie było reżyserowane.
„Żeby nie bać się ruszyć po pomoc”
Najwięcej emocji budzi wątek Jessiki Mercedes, która w serialu otwarcie mówi o problemach psychicznych i o tym, co działo się wokół niej. Prowadzący przyznał, że przed premierą chyba nikt nie spodziewał się aż tak osobistego wyznania.
„To było dla mnie bardzo trudne. Nie spodziewałam się też, że będę na takim etapie życia, przyjmując tę propozycję” — mówiła Jessica. „Teraz z perspektywy czasu patrzę na to tak, że jeśli ta moja historia pozwoli komuś poczuć się mniej samotnym, to dobrze, że ona jest. Żeby pomagać też innym i żeby nie bać się ruszyć po pomoc” — dodała.
Klaudia: „Mnie zamurowało”
Klaudia Sadownik przed zdjęciami nie znała pozostałych bohaterek prywatnie. „Najtrudniejsze było wbicie się z taką pewnością siebie w tę grupę. Myślałam, że ja zwyczajnie dużo gadam, dużo nagrywam, więc sobie poradzę. A jak przyszłam do dziewczyn, to mnie zamurowało” — wspominała. Jak dodała, poznawanie się przed kamerami było dla niej zupełnie nowym doświadczeniem, ale wszystko skończyło się dobrze.
Influencerka przyznała też, że od czasu zdjęć zmieniła priorytety. „Związek odszedł na drugi, trzeci, czwarty plan. Bardziej skupiam się na sobie, na pracy” — mówiła. Inspiracją były dla niej koleżanki z serialu, które od lat działają w branży. Dzięki nim zaczęła traktować swoją działalność bardziej jak pracę.