Jan Englert nigdy nie zagrał w reklamie. 83-letni aktor w rozmowie z „Super Expressem” tłumaczy, dlaczego przez lata odrzucał oferty, które mogły przynieść mu miliony.
„Nie wynikało to ze wstrętu do reklam”
Englert zaznacza, że nie chodziło o niechęć do reklam. Przez 12 lat był rektorem Akademii Teatralnej, a przez 22 lata dyrektorem artystycznym Teatru Narodowego. Uważał, że takie funkcje nie licują z występami w spotach. „Dopiero teraz, po raz pierwszy od osiągnięcia dojrzałości, odpowiadam wyłącznie za samego siebie” – mówi.
„Bliżej do kapłaństwa niż do błazeństwa”
Aktor przypomina powiedzenie swoich mistrzów: „aktorstwu bliżej jest do kapłaństwa niż do błazeństwa”. Dodaje: „Dziś te proporcje się, niestety, odwróciły”. Według gazety inni aktorzy nie mają takich oporów i chętnie występują w reklamach.
Jakość kontra ilość
Englert łączy swoje zdanie z szerszą krytyką. Jego zdaniem „jakość przegrywa z ilością”, gdy o talencie decyduje liczba wyświetleń w internecie. Jak podkreśla „Super Express”, aktor nigdy nie występował też w typowych programach rozrywkowych.