„Film ukazuje ikonę polskiej piosenki, której artystyczna droga powoli zmierza do końca” – tak TVP zapowiada dokument „Irena Santor. Magiczny jeden krok”. Film powstał z okazji 75-lecia pracy artystycznej wokalistki.
Pięć lat pracy nad filmem
Dokument wyreżyserowała Agnieszka Gola. Prace nad nim trwały pięć lat. Jak podkreśla TVP, „ekipa filmowa jako jedyna towarzyszyła artystce podczas jej ostatniej trasy koncertowej”.
Twórcy odwiedzili z Santor miejsca ważne w jej życiu: Solec Kujawski, Trójmiasto, Warszawę i Karolin, siedzibę Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze”, w którym zaczynała karierę. W filmie artystka – jak zapowiada stacja – „dzieli się wspomnieniami i osobistymi refleksjami dotyczącymi kariery, sukcesu, miłości i przemijania”.
„Dopóty żyjemy, dopóki o nas pamiętają”
Santor mówi w dokumencie o tym, co jest dla niej najważniejsze. „Co jest ważniejsze od tego, żeby zachować po sobie pamięć? Nic” – zastanawia się. „Najważniejsze, żeby o nas chciano pamiętać, bo dopóty żyjemy, dopóki o nas pamiętają” – dodaje.
Film jest dostępny na platformie streamingowej TVP. Niespełna miesiąc temu w Warszawie odbył się jubileuszowy koncert artystki.
„Żyć długo i zdrowo”
91-letnia Irena Santor niedawno w wywiadzie dla „Świata i Ludzi” mówiła o swoich marzeniach. „Moim największym w tej chwili marzeniem jest, żeby żyć długo i zdrowo, jak najdłużej” – przyznała.