Krzysztof Ibisz i jego żona Joanna przyznali w podcaście „MamaDu”, że w ich małżeństwie był kryzys. Podjęli działania, by je ratować, a część rozmowy dotyczy terapii.
Kryzys przy narodzinach dzieci
Według Pomponika para publicznie nie mówiła o kłopotach, choć w mediach pojawiały się doniesienia na ten temat. W podcaście przyznali, że mieli „kłopoty w małżeństwie” i że obydwoje zupełnie inaczej postrzegali swoją relację.
Krzysztof Ibisz mówił: „Mieliśmy ogromne tapnięcie przy [pojawieniu się pierwszej pociechy – wtrącenie redakcji Pomponika]. No, strasznie zawaliliśmy, jeżeli chodzi o nasze sprawy związkowe”. Joanna dodała: „No, ale przy drugim też. Przy drugim też”.
„Mogłem być bardziej obecny”
Prezenter powiedział, że zbyt mocno skupiał się na pracy. „Mogłem być dużo, dużo bardziej obecny. Żałuję tego czasu. Pocieszam się tym, że tatą się jest na zawsze” – mówił. Dziś stara się korzystać z każdej chwili z bliskimi.
Terapia
Para zdecydowała się na terapię. Ibisz opisywał: „I szliśmy na terapię w cudownych nastrojach, mieliśmy super tydzień. Siadaliśmy i nagle ja dostawałem od Asi takie informacje, że mi się wydawało, że siedzi drugi człowiek”.
Artykuł nie podaje daty odcinka podcastu ani tego, kiedy odbyła się terapia i jak długo trwała. Tytuły o „prawdziwym kryzysie” pochodzą od redakcji, a w samych cytatach mowa o „kłopotach”. Wypowiedzi znamy z opisu Pomponika, samego podcastu nie mogliśmy sprawdzić.