Artur Rojek wrócił z nową muzyką. 18 września 2026 roku ukazał się jego trzeci solowy album „Chciałbym urodzić się żeby latałem”. Na studyjną płytę artysty fani czekali sześć lat — poprzedni album, „Kundel”, miał premierę w 2020 roku.
Skąd wziął się tytuł nowej płyty?
Nietypowe zdanie „Chciałbym urodzić się żeby latałem” wypowiedział przed laty młodszy syn muzyka. Rojek zapamiętał je i ostatecznie nadał taki tytuł całemu albumowi. Jak wyjaśnia w materiałach prasowych, słowa dziecka kojarzą mu się z potrzebą wolności i przekraczania własnych ograniczeń.
Artysta porównuje nową płytę do rodzinnego albumu ze zdjęciami. Piosenki wyrastają z osobistych doświadczeń, ale dotykają spraw bliskich wielu osobom: dorastania, rodzicielstwa, relacji i pamięci. To tematy, które Rojek stopniowo odsłaniał w singlach poprzedzających premierę.
Dawid Podsiadło wśród gości
Słuchacze znali już utwory „Gruby, mały”, „W objęciach” i „Yeti”. Ten ostatni Rojek nagrał wspólnie z Dawidem Podsiadło. Przy albumie pracowali też między innymi producent Olek Świerkot i kompozytor Zbigniew Preisner.
„Gruby, mały” zwraca uwagę na to, jak długo mogą zostać z człowiekiem przykre słowa usłyszane w dzieciństwie. Z kolei tytuł płyty i historia jego powstania pokazują bardziej czułą, rodzinną stronę wydawnictwa. Te wątki łączy zainteresowanie tym, jak przeszłość wpływa na nasze dorosłe życie.
Rojek zapowiedział kolejną trasę
Premiera albumu przyniosła także wiadomość dla fanów koncertów. Jesienna trasa promująca płytę wyprzedała się jeszcze przed startem, dlatego muzyk ogłosił „Mirafiori Tour 2027”. Wiosną przyszłego roku planuje występy w Częstochowie, Zabrzu, Gdyni, Lublinie, Szczecinie i Bielsku-Białej.
Nową płytę można już znaleźć w serwisach streamingowych. Koncerty będą okazją, by usłyszeć materiał na żywo.
Źródło informacji: Sony Music Poland, komunikat z 18 września 2026 roku.