Kuba Szmajkowski szczerze o przyszłości. Wokalista w rozmowie z magazynem „Replika” przyznał, że marzy o ślubie ze swoim partnerem Emilio Arayą, a kiedyś chciałby zostać ojcem. „Czuję instynkt rodzicielski i wiem, że odnajdę się w roli taty” – powiedział.
Związek na odległość
Ukochany Szmajkowskiego to polsko-chilijski tancerz i choreograf, który na co dzień mieszka i pracuje w Szwecji. Para tworzy więc związek na odległość – i jak przekonuje wokalista, wcale im to nie szkodzi.
„Widzę czasem znajomych, którzy mieszkają razem od dwóch lat, a proza życia i praca pochłaniają ich tak bardzo, że po powrocie do domu prawie ze sobą nie rozmawiają i żyją jak stare małżeństwo. U nas te emocje i temperatura są wciąż bardzo żywe, bo nie mamy siebie na co dzień” – mówi.
Jak opowiada, wypracowali stały rytm. „Na trasie Warszawa – Sztokholm wypracowaliśmy świetny rytm. Jesteśmy w stałym kontakcie, codziennie rozmawiamy na FaceTime, latamy do siebie nawet dwa, trzy razy w miesiącu” – zdradził.
Najpierw wspólne mieszkanie, potem ślub
Szmajkowski nie ukrywa, że myśli o małżeństwie. „Bardzo bym chciał poślubić mężczyznę mojego życia, bo to piękne przypieczętowanie wspólnej drogi” – powiedział. Podkreślił jednak, że wszystko ma swoją kolejność: najpierw chcą razem zamieszkać i się zaręczyć.
Od „The Voice Kids” do kariery solowej
Polska poznała Kubę Szmajkowskiego w 2018 roku, gdy dotarł do finału pierwszej edycji „The Voice Kids”. Przez trzy lata śpiewał w boysbandzie 4Dreamers, z którym wydał dwa albumy, a od 2021 roku występuje solo. W 2025 roku walczył o wyjazd na Eurowizję w polskich preselekcjach. O jego związku z Emilio Arayą zrobiło się głośno, gdy wokalista dokonał coming outu.