Zenek Martyniuk ma pomysł na syna. Lider Akcentu w rozmowie z „Super Expressem” zdradził, że namawia Daniela na roczny rejs. Jak przekonuje, praca na morzu dobrze by mu zrobiła.
„Jakoś na rok”
„Namawiam go, żeby popłynął sobie w taki rejs. Jakoś na rok” – powiedział Zenek Martyniuk. Daniel ukończył szkołę morską i pracował już na statku. „Wcześniej pływał po dwa czy trzy miesiące na kontenerowcach do Stanów i z powrotem” – przypomniał ojciec.
„Nie myślałby o głupotach”
Zdaniem muzyka taka praca to coś, co jego syn lubi najbardziej. „To chyba lubi najbardziej. Wtedy nie myślałby o głupotach, tylko po prostu byłby zajęty sobą” – stwierdził. Wskazał też korzyści finansowe: „Zarobiłby kupę kasy i czas by mu minął”.
Zenek uważa, że Daniel jest wysportowany i poradziłby sobie z wymagającą pracą na morzu.
Wspólna piosenka? Najpierw zmiany
Kilka dni temu Zenek Martyniuk mówił, że w rodzinie zdarzają się sprzeczki, „tak jak w każdej rodzinie”. Zdradził też, że planowali z synem wspólne piosenki – do nagrania dojdzie jednak dopiero wtedy, gdy Daniel „się ogarnie i zakończy hulaszcze życie”.