Helena Englert zebrała najwyższą notę w czwartym odcinku „Tańca z Gwiazdami” — jury przyznało jej i Romanowi Osadchiyowi 35 punktów. Zanim jednak wyszła na parkiet, aktorka zdobyła się na bardzo osobiste wyznanie o hejcie, z którym mierzy się od miesięcy.
„Wehikuł czasu” na parkiecie
Niedzielny odcinek, wyemitowany 27 września, upłynął pod hasłem „Wehikuł czasu”. Uczestnicy tańczyli do utworów związanych z ważnymi momentami swojego życia, a przed występami opowiadali o tych chwilach. W jury zasiedli Iwona Pavlović, Julia Wieniawa, Tomasz Wygoda i Rafał Maserak.
„Jestem na lekach od półtora roku”
Englert wróciła do 2025 roku, gdy w Teatrze Narodowym zagrała Ofelię w „Hamlecie” — pożegnalnym spektaklu dyrekcji jej ojca, Jana Englerta. „Dzięki temu mogłam pracować u boku mojego ojca i mogłam się od niego uczyć. I jest mi przykro, jak w komentarzach atakowana jest moja rodzina” — mówiła. Zacytowała też jeden z wpisów, według którego jest „bez talentu, bez urody, bez wykształcenia”.
Jeszcze mocniej uderzyły w nią zarzuty, że to ojciec załatwił jej koncert na festiwalu Open’er. „Przez tydzień nie wychodziłam z łóżka. Pierwszy telefon był do lekarza, że potrzebuję pomocy. Jestem na lekach od półtora roku” — wyznała. Przyznała, że hejt odbija się na jej rodzinie i związku. „Co to jest za sytuacja, że zaczynam się wstydzić, z jakiego domu jestem” — mówiła. Jednocześnie podkreśliła: „Wybrałam tę pracę z pełną świadomością tego, że tak właśnie będzie się działo. I tak będę to robić — nikt mi tego nie zabierze”. Występ córki oglądała z widowni jej mama, Beata Ścibakówna.
Cha-cha na 35 punktów
Chwilę później Englert i Osadchiy zatańczyli cha-chę. Julia Wieniawa dała im „dziesiątkę” i skwitowała: „To Helena tańczyła, a nie nazwisko”. Po występie aktorka dodała: „Nie jestem ofiarą tej sytuacji, ludzie mają gorzej”.
Tuż za nią uplasowała się Izabela Kuna, która z Michałem Bartkiewiczem zatańczyła rumbę na 34 punkty — również z „dziesiątką” od Wieniawy — i dostała owację na stojąco. „Pierwszy raz od początku edycji miałem ciarki na swoim ciele” — przyznał Maserak. Trzeci wynik wieczoru, 31 punktów, zdobyła Mandaryna za paso doble z Krystianem Rzymkiewiczem.
Kaeyra żegna się z programem
Najniżej jury oceniło cha-chę Karoliny „Kaeyry” Baran i Kacpra Rutki — 20 punktów. W ostatecznym rozstrzygnięciu na parkiecie zostały dwie pary: Kaeyra z Rutką oraz Joanna Jędrzejczyk z Kamilem Kuroczką. Z programem pożegnali się Kaeyra i Kacper Rutka. Nie obyło się też bez wpadki — w trakcie odcinka Rafałowi Maserakowi odpadło oparcie jurorskiego fotela.