Mandaryna i jej partner z „Tańca z gwiazdami” Krystian Rzymkiewicz zostali zapytani, kogo najbardziej brakuje im na widowni programu. Wokalistka bez wahania wskazała swojego zmarłego tatę.
Pytanie o widownię
Rozmowę po niedzielnym odcinku, wyemitowanym w Dzień Wszystkich Świętych, przeprowadził serwis Kozaczek.pl. Para usłyszała pytanie, kogo chciałaby zobaczyć wśród dopingujących i komu najbardziej brakuje jej na widowni. Mandaryna odpowiedziała: „Oj, to taki smutny temat. Oczywiście dla mnie, mojego taty”. Rzymkiewicz wspomniał swojego dziadka: „Ja mojego dziadka, świętej pamięci Wieśka”.
„Był bardzo dobrym człowiekiem”
Wokalistka podkreśliła poczucie humoru ojca i jego dobroć. „Mój tato miał niezmiernie takie wspaniałe poczucie humoru i był bardzo dobrym człowiekiem. Bardzo ciężko mi się o tym mówi. On jest bardzo głęboko w moim sercu i tam pozostanie” – mówiła.
Zapytana, co chciałaby mu dziś przekazać, odpowiedziała krótko: „Po prostu mówię mu to każdego dnia, a niekoniecznie tak publicznie”.
Co jeszcze działo się w odcinku
Gościem honorowym wieczoru była Irena Santor, a w jury Julię Wieniawę zastąpiła Jolanta Kwaśniewska. W programie nikt nie odpadł. Mandaryna tańczy w parze z Krystianem Rzymkiewiczem.
Temat rozmowy opisał też Pomponik, który wspomina o szczególnym charakterze odcinka, wyemitowanego w dniu, w którym tradycyjnie wspominamy bliskich. Cytowane przez nas słowa pochodzą z wywiadu opublikowanego przez Kozaczek.pl.