Misheel Jargalsaikhan przez około dziesięć lat pracowała na planie „Rodziny zastępczej” z Marylą Rodowicz. W podcaście „Real Talk” Pomponika wspomina, jaka naprawdę była gwiazda, która w serialu grała ciotkę Ulę.
Czerwone porsche na planie
Jak opisuje Pomponik, pierwszym skojarzeniem aktorki z Rodowicz z tamtych lat jest czerwone porsche, którym wokalistka przyjeżdżała na plan. Jargalsaikhan przyznaje, że na początku nie wiedziała, kim naprawdę jest Rodowicz.
Własna garderoba
Rodowicz była jedyną osobą z obsady, która miała swoją garderobę. „Jako jedyna z całej naszej obsady miała swoją własną garderobę” – mówi Jargalsaikhan. Mimo gwiazdorskiego statusu, według aktorki, nie traktowała młodszych z góry.
„Ciocia, zaśpiewaj jakąś piosenkę”
Gdy młodsi koledzy z planu prosili: „Ciocia, ciocia, zaśpiewaj jakąś piosenkę”, Rodowicz się zgadzała. „Nie było »Daj mi spokój«, nie, tylko ona się z nami bawiła” – wspomina aktorka. Prywatnie, jak mówi, jest „bardzo stonowana, spokojna”.
Według Jargalsaikhan udział w serialu był dla Rodowicz przygodą, a nie dowodem, że potrafi grać. W scenariuszu pojawiały się też żartobliwe odniesienia do jej kariery. „Rodzina zastępcza” była emitowana w Polsacie w latach 1999–2009. Informacje pochodzą z jednej rozmowy w podcaście Pomponika.