Andrzej Grabowski nie zamierza odchodzić na emeryturę. Aktor znany jako Ferdynand Kiepski powiedział w rozmowie z „Super Expressem”, że chce pracować tak długo, jak to możliwe. Gra, jak twierdzi, bywa dla niego rodzajem terapii.
„Zawsze potrzebny jest najstarszy dziadek”
Grabowski przyznał, że aktorski zawód ma jedną dobrą stronę: „Zawsze potrzebny jest najstarszy dziadek”. Według niego na planach potrzebni są nawet aktorzy na wózku. Podkreślił, że w tym roku nadal ma ochotę na kolejne role i nie myśli o zejściu ze sceny.
Presja, która pomaga
Aktor mówił też, że motywuje go sama konieczność wyjścia z domu i zagrania roli. „Ta presja, że trzeba się zebrać, nauczyć tekstu, wyjść z domu i zagrać” daje mu powód do działania. Jak powiedział, granie traktuje jak rodzaj terapii. Przywołał Leona Niemczyka z „Rancza”: „Grał, bo chciał grać, bo to trzymało go przy życiu”.
Kiepski i „Morfeusz”
Grabowski jest znany przede wszystkim z roli Ferdynanda Kiepskiego w „Świecie według Kiepskich”. W tym roku zagrał też główną rolę w filmie „Morfeusz”.
Czytaj też: „Miodowe lata”: po latach wracają plotki o zmianie Aliny. Reżyser i producent dementują, Barciś broni Katarzyny Żak