Marcin Dorociński zadzwonił do reżysera serialowej „Lalki” z żartobliwym pytaniem. Zapytał Pawła Maślonę, „dlaczego nie gram w tamtej »Lalce«”, i sam odpowiedział: „Bo już gram w innej”. Opowiedział o tym w „Dzień dobry TVN”.
Dwie „Lalki” w jednym roku
Aktor wystąpił w sobotnim wydaniu śniadaniówki razem z Maciejem Kawalskim i Maciejem Stuhrem. Dorociński gra Stanisława Wokulskiego w filmowej adaptacji „Lalki” w reżyserii Kawalskiego, u boku Kamili Urzędowskiej jako Izabeli Łęckiej. Serial Netflixa w reżyserii Maślony, który trafił na platformę w połowie września, powstał niezależnie.
Telefon do Schuchardta
Dorociński zadzwonił też do Tomasza Schuchardta, który w serialu zagrał Wokulskiego. Powiedział mu, że „super zagrał tego Stacha”. Określił go jako świetnego aktora i przede wszystkim porządnego człowieka. Dodał, że zna Pawła Maślonę i chciałby kiedyś z nim pracować.
„Dobrze, że są dwie”
Zdaniem Dorocińskiego dobrze się stało, że powstały dwie adaptacje powieści Prusa, bo dzięki nim Polska znów dyskutuje o literaturze. Zauważył też modę na czytanie „Lalki”.
Czytaj też: Ponad 620 tysięcy widzów w pięć dni. Kinowa „Lalka” z najlepszym wynikiem polskiego filmu w tym roku