Przemysław Saleta przekazał fanom trudne wieści. Prawie 20 lat temu oddał nerkę córce. Teraz przyznał, że ta, która mu została, także przestaje sobie radzić. W przyszłym tygodniu rozpocznie dializy.
„Nie tylko jako dawca, ale prawdopodobnie również jako biorca”
Saleta opowiedział o swoim stanie zdrowia w nagraniu opublikowanym na profilu akcji „Bieg po nowe życie” na Facebooku. „Ten wiosenny bieg, będę patrzył na niego z zupełnie innej perspektywy, bo muszę się podzielić taką informacją, że na ten przyszłoroczny bieg będę patrzył nie tylko jako dawca, ale prawdopodobnie również jako biorca, a w każdym razie na pewno jak osoba dializowana” – powiedział.
Problemy zaczęły się po COVID-19
Jak wyjaśnił, kłopoty z jedyną nerką trwają od kilku lat. „Problem z tą nerką, którą mam, zaczął się pięć lat temu, kiedy przeszedłem COVID-19. Miesiąc później miałem udar, trafiłem do szpitala na pięć dni na badania i stwierdzono również niewydolność nerki” – relacjonował.
Oddał nerkę córce
W 2007 roku u córki Salety, Nicole, zdiagnozowano ostrą niewydolność nerki. Pięściarz bez wahania oddał jej swój narząd. Przeszczep pomógł córce, ale u samego Salety po zabiegu pojawiły się groźne komplikacje – doszło do krwotoku wewnętrznego i niewydolności oddechowej, a lekarze wprowadzili go w stan śpiączki farmakologicznej. Udało się go uratować.
Od tamtej pory Saleta jest ambasadorem transplantologii i od lat współtworzy akcję „Bieg po nowe życie”, która promuje świadome dawstwo narządów. Jak zauważa Plejada, po jego nagraniu w sieci pojawiła się lawina wsparcia od fanów.